W obawie przed lenistwem

Jak w temacie – zaczęłam czytać blog Julie Powell. Choć nie znoszÄ™ czytania na ekranie komputera, to tym razem odrzuciÅ‚am moje fobie i nieuzasadniony niczym konserwatyzm (jedynym wytÅ‚umaczeniem jest zapach kartek książki) i zabraÅ‚am siÄ™ do dzieÅ‚a.

Inna sprawa, że książki Julie Powell i Julii Child są w Polsce nieosiągalne, co smuci mnie głęboko. Może po filmie ta przykra sytuacja się zmieni. Póki co pozostaje mi cieszyć się blogiem:
The Julie/Julia Project

Tak w ogóle ten wpis jest wstępem i obietnicą, że wkrótce (naprawdę wkrótce, jak tylko zrobimy projekt kuchni) pojawią się wreszcie artykuły na temat serów i masła. Zwłaszcza ten ostatni temat w kontekście KahvaThei jest szczególnie ważny i bliski mojemu gotowaniu.

“Julie & Julia”

9 sierpnia do amerykaÅ„skich film wszedÅ‚ film “Julie & Julia”, dwie historie połączone w jeden obraz: Julii Child, która w latach 60. zrewolucjonizowaÅ‚a amerykaÅ„skÄ… kuchniÄ™ oraz Julie Powell, blogerki XXI wieku, która postanowiÅ‚a w 365 dni zrealizować wszystkie przepisy z książki swej imienniczki, a kuchenne perypetie opisywaÅ‚a na blogu. Blog z czasem przerodziÅ‚ siÄ™ w książkÄ™ “Julie and Julia: 365 Days, 524 Recipes, 1 Tiny Apartment Kitchen”, a ta staÅ‚a siÄ™ podstawÄ… scenariusza filmowego.

Julia Child i... wałki

Julia Child i... wałki

W roku 1961 ukazaÅ‚a siÄ™ książka “Mastering the Art of French Cooking”, a w 1963 r. Julia Child zadebiutowaÅ‚a w pierwszym “gotowaniu na ekranie”, a jej show o tytule “The French Chef” sprawiÅ‚, że pokochali jÄ… rodacy, a… znienawidzili Francuzi. ByÅ‚a AmerykankÄ…! I Å›miaÅ‚a nazywać siÄ™ chefem! AmerykaÅ„ski chef kobieta – to byÅ‚o dla Francuzów zbyt wielkie nagromadzenie oksymoronów w jednym zdaniu. Jakby nie patrzeć na JuliÄ™, podźwignęła ona powoli upadajÄ…cÄ… kuchniÄ™ klasycznÄ…, a Å›wiatu przywróciÅ‚a Escoffiera, dodatkowo wprowadzajÄ…c go do domów Å›redniej klasy.  OdarÅ‚a co prawda z aury tajemniczoÅ›ci sos hollendaise i beszamel, twierdzÄ…c, że nawet dziecko jest w stanie zrobić je w 5 minut, ale w zamian sprawiÅ‚a, że kobiety przestaÅ‚y bać siÄ™ gotowania. ZarażaÅ‚a entuzjazmem, radoÅ›ciÄ… życia, radoÅ›ciÄ… gotowania i jedzenia. Filmowa Julia na pytanie: “Co najbardziej lubisz robić?”, odpowiada: “Jeść. I jestem w tym Å›wietna.”

Zwiastun “Julie & Julia”

Film zapowiada siÄ™… smakowicie. Niestety polska premiera dopiero 2 miesiÄ…ce po oficjalnej – 9 października. Do tego czasu pozostaje nam tylko pokucharzyć.

Droga przez mękę, czyli moje przejścia z biznesplanem

SpotkaÅ‚o mnie pierwsze duże niepowodzenie. Biznesplan, który pieÅ›ciÅ‚am aż do najmniejszego szczegółu, zostaÅ‚ odrzucony przez specjalistów z MARR-u. OczywiÅ›cie nie obyÅ‚o siÄ™ bez nerwów, rzucania klÄ…tw i tym podobnych atrakcji wynikÅ‚ych, jakby nie patrzeć, z opieszaÅ‚oÅ›ci niektórych osób. Papiery zÅ‚ożyÅ‚am 1 lipca i od tego czasu dni mijaÅ‚y, mijaÅ‚y, mijaÅ‚y…

Wpis na blogu z 3 sierpnia a.D. 2009:

Tak, jak przypuszczaÅ‚am, najgorsze miesiÄ…ce nastaÅ‚y. W pracy nuda, w kwestii firmy – oczekiwanie. TkwiÄ™ w panicznym bezruchu objawiajÄ…cym siÄ™ głównie Å›ciskaniem w doÅ‚ku, w brzuchu i gdzie tam siÄ™ jeszcze da, wahaniami nastroju i popadaniem w czarne wizje. MARR mnie nie oszczÄ™dza, co rusz przesuwajÄ… termin ogÅ‚oszenia wyników z oceny biznesplanu – nie wiem, czy nastÄ…pi to w tym tygodniu, czy w przyszÅ‚ym (oceny miaÅ‚y być już dwa tygodnie temu, zgodnie z zapowiedziami). Nie mobilizuje mnie to do niczego poza sprawdzaniem co pół godziny maila i strony MARRowskiej.
LubiÄ™ stres, skÅ‚ania mnie on do dziaÅ‚ania. Ale stres tzw. “oczekujÄ…cy” (jak na wyniki egzaminów na studiach, brrr…) jest deprymujÄ…cy.
Ech…

Wpis na blogu z 10 sierpnia a.D. 2009:

Wreszcie, po kilku tygodniach oczekiwania (papiery złożyłam 1 lipca), dowiedziałam się, że wyniki mają być ogłoszone między 13 a 17 sierpnia (czyli między czwartkiem a poniedziałkiem). To już COŚ. Coś, cokolwiek. I tak będę fiksować z nerwów, już współczuję mojemu Ślubnemu, to będzie naprawdę okropne pięć dni. Dlaczego pięć? Bo jestem na 90% pewna, że wyniki będą w poniedziałek wieczorem, ale i tak codziennie po dziesięć razy będę sprawdzać maila.

Wpis na blogu z 17 sierpnia a.D. 2009:

Pisałam, że na 90% wyniki będą 17 sierpnia? Myliłam się. Będą albo dziś w nocy, albo jutro rano. Bez komentarza (zjadliwego bądź wulgarnego).
Do rana rząd czeka na wpłatę pieniędzy przez katarskiego inwestora na rzecz stoczni.
- Ty! Może zakupem stoczni zajmuje siÄ™ MARR? – oÅ›wieciÅ‚o Lubego – I teraz czekajÄ… na te pieniÄ…dze z Kataru, żeby wam wypÅ‚acić!

W nocy z 17 na 18 sierpnia obudziłam się i, zamiast zasnąć, jak Bozia przykazała, pobiegłam do serwerowni i włączyłam komputer. To już chyba zakrawa na chorobę psychiczną. A wyników, jak nie było, tak nie było.

Wpis z 18 sierpnia a.D. 2009 (godziny wczesnoporanne):

Reklama pewnej firmy dystrybuujÄ…cej kawÄ™:
“Czy wiesz, jak robi siÄ™ cappuccino? Nie? Najpierw trzeba przygotować espresso. Bo nawet mistrz nie zrobi cappuccino bez dobrej kawy.” CiÄ…g absurdalnych zdaÅ„. Co to ma być w ogóle?
A wyników dalej nie ma. Mój poziom nietolerancji dla głupoty jest wprostproporcjonalny do poziomu złości i zdenerwowania.
“Prosimy o regularne sprawdzanie strony internetowej projektu oraz swojej skrzynki mailowej.” Mam wrażenie, że te oceny nigdy siÄ™ tam nie pojawiÄ….

Wpis na blogu z 18 sierpnia a.D. 2009 (godz. 11.36):

Mój brzuszek cierpi. Nie wiem, kto wymyślił, że za stres odpowiedzialna jest głowa czy serce? Nerwy rodzą się w brzuchu i tam sobie konsumują resztki mojego psychicznego zdrowia.
O 10.13 koleżanka zadzwoniÅ‚a do MARR-u i powiedzieli jej, że “serwer im siÄ™ zepsuÅ‚”. OczywiÅ›cie. Nie wierzÄ™ ani trochÄ™. “Jak do 1-1,5 godziny siÄ™ nie naprawi, to bÄ™dziemy wysyÅ‚ać wyniki.” To fajnie, ale już jest 11.36 i jakoÅ› maila nie widać, może poza tymi od znajomych z grupy. Wszyscy od wczoraj wpienieni strasznie, wymieniliÅ›my już 49 maili. Czekania ciÄ…g dalszy.

No i wyniki WRESZCIE pokazaÅ‚y siÄ™. Jako jedna z trzech osób trafiÅ‚am nawet poza listÄ™ rezerwowÄ…, a mój biznes plan odrzucono, a co najzabawniejsze…

Wpis na blogu z 18 sierpnia a.D. 2009 (tuż po godz. 12.00):

No dobrze. A raczej niedobrze. Odrzucono mój biznesplan, a piÄ™tÄ… AchillesowÄ… okazaÅ‚a siÄ™… część opisowa, z której czuÅ‚am siÄ™ najmocniejsza (i która de facto zadecydowaÅ‚a o tym, że dostaÅ‚am siÄ™ do “piÄ™tnastki”). Za to z tabelek i obliczeÅ„ dostaÅ‚am prawie maksymalnÄ… ilość punktów. Summa summarum miaÅ‚am nawet ponad limit wymaganych punktów, ale.. co z tego?
BÄ™dÄ™ siÄ™ odwoÅ‚ywać, tylko jeszcze nie wiem, od czego. Teraz jeszcze bardziej nie znoszÄ™ MARR-u. Grrr…
Å»eby byÅ‚o bardziej wesoÅ‚o, kilka minut później dowiedziaÅ‚am siÄ™, że oddanie budynku przesunie siÄ™ na poÅ‚owÄ™ listopada, bo… bo tak.

Poza mnÄ… w grupie outsiderów znalazÅ‚ siÄ™ też kolega “kosmiczny” (przydomek powstaÅ‚ od jego pomysÅ‚u na biznes), tyle że on z powodu tabelek. Åšlubny Å›miaÅ‚ siÄ™, że humanistka napisaÅ‚a na maksymalnÄ… ilość punktów część matematyczno-finansowÄ…, a umysÅ‚ Å›cisÅ‚y lepiej poradziÅ‚ sobie z laniem wody. Widocznie komisja nie poznaÅ‚a siÄ™ na nas. Tak czy siak po chwilowym zaÅ‚amaniu zabraÅ‚am siÄ™ do pracy. Trudne momenty wyzwalajÄ… w czÅ‚owieku takie pokÅ‚ady kreatywnoÅ›ci, jakich by nigdy w sobie nie znalazÅ‚ w normalnej sytuacji.  W ciÄ…gu pół godziny od otrzymania decyzji miaÅ‚am gotowe odwoÅ‚anie, co jednak wcale nie ucieszyÅ‚o mnie aż tak bardzo. Bo od czasu, gdy oddaÅ‚am biznes plan do oceny, do chwili, gdy otrzymaÅ‚am wyniki, bardzo wiele siÄ™ w mojej sytuacji zmieniÅ‚o. Przede wszystkim finansowo. MARR dopuszcza odchylenie od biznesowych zaÅ‚ożeÅ„ o 10% w jednÄ… lub drugÄ… stronÄ™. Tyle, że u mnie na ten przykÅ‚ad:
wycofano ze sprzedaży meble, które sobie wypatrzyłam. Do oferty trafiły inne, także ładne, ale tańsze prawie o połowę. Cieszyć się? Każdy normalny by się cieszył, ale ja nie mogę odejść od założeń finansowych! Absurdalne, prawda?

Wpis na blogu z 19 sierpnia a.D. 2009:

Pytanie dnia: Czy jeśli wyegzorcyzmuję jajko, to zmieni się w święconkę? (to Ślubny).

Ogólnie 19 sierpnia okazaÅ‚ siÄ™ być zdecydowanie lepszy do 18 sierpnia. W Sanepidzie Pan MichaÅ‚ poinformowaÅ‚ mnie, że w sumie to ich nie obchodzi, jakie bÄ™dÄ™ mieć blaty i sprzÄ™ty. Byle blaty siÄ™ dobrze zmywaÅ‚y, a zmywarka miaÅ‚a atest. A to oznacza, że nie muszÄ™ robić cholernie drogiej i naprawdÄ™ obleÅ›nej kuchni ze stali nierdzewnej (oczywiÅ›cie gastronomicznej), a mogÄ™ sobie zrobić taÅ„szÄ… i przyjemniejszÄ… w obyciu kuchniÄ™ “domowÄ…”.
W MARRze zÅ‚ożyÅ‚am odwoÅ‚anie zgodnie z podpowiedziami sumienia i dla jego spokoju, przy okazji zapytaÅ‚am też o pożyczkÄ™. I co siÄ™ okazaÅ‚o? Å»e (niewiarygodne!), żebym mogÅ‚a wziąć pożyczkÄ™ na zaÅ‚ożenie firmy, nie muszÄ™ mieć “co najmniej pół roku dziaÅ‚alnoÅ›ci i wykazać rosnÄ…ce zyski”. Czyli Å›wiateÅ‚ko w tunelu nie okazaÅ‚o siÄ™ lokomotywÄ…. Uff… znów wszystko siÄ™ prostuje.

SÅ‚yszaÅ‚am historiÄ™ o pewnej osobie, która dziÄ™ki odwoÅ‚anemu lotowi zaoszczÄ™dziÅ‚a kilka tysiÄ™cy zÅ‚otych. “Może dla ciebie odrzucenie biznes planu bÄ™dzie miaÅ‚o takie skutki jak dla niego odwoÅ‚any lot?” Tak sobie myÅ›lÄ™, że może Szef popatrzyÅ‚ na mnie z góry i pogroziÅ‚ palcem: “CoÅ› Ty za gÅ‚upoty w tym biznes planie wypisaÅ‚a?” Nie ma tego zÅ‚ego, co by na dobre nie wyszÅ‚o.

A na koniec pragnÄ™ gorÄ…co podziÄ™kować czytelniczce z Londynu, której komentarz zobaczyÅ‚am dopiero dziÅ› (bo dopiero dziÅ› znalazÅ‚am trochÄ™ czasu na zaktualizowanie strony – przepraszam). Takie sÅ‚owa podnoszÄ… na duchu i dajÄ… wiarÄ™ w to, że sÄ… ludzie, dla których naprawdÄ™ warto siÄ™ starać!

Mało kawiarnianie, ale za to soczyście

Miało być o serze, ale (po naciskach zewnętrznych) najpierw będzie o mięsie. Głównie wołowym, ale też wieprzowym i znów pewnie trochę o kurach. Może to mało kawiarniany temat, natomiast pozostający w silnym związku z problematyką zmian w żywieniu oraz wymarciem wielu gatunków zwierząt hodowlanych.

Artykuł powstał na podstawie:
Gina Mallet, Ostatnia szansa, żeby dobrze zjeść, Warszawa 2006,s. 143-193
Manfred Kriener, Transport zwierzÄ…t, w: “Slow Food”, Warszawa 2005,  s. 247-251
Tom Bruce-Gardyne, NieczystoÅ›ci, w: “Slow Food”,  Warszawa 2005, s. 258-261
Anna Mannucci, S.O.S. dla zwierzÄ…t gospodarskich, w: “Slow Food”, Warszawa 2005, s. 262-265

Najlepsza na Å›wiecie jest angielska i szkocka woÅ‚owina. Francuzi w tej materii pozostawali daleko w tyle. Nie tylko nie mieli tradycji hodowania bydÅ‚a, ale też delikatna kuchnia Escoffiera nie licowaÅ‚a z woÅ‚owinÄ…. Woleli od niej cielÄ™cinÄ™, co Anglików przepeÅ‚niaÅ‚o niesmakiem. To oni wymyÅ›lili, jak przyrzÄ…dzać idealnÄ… pieczeÅ„ – miÄ™so natarte przyprawami obracaÅ‚o siÄ™ na rożnie i byÅ‚o polewane tÅ‚uszczem. Do tego idealnego pożywienia o chrupiÄ…cej skórce i soczystym wnÄ™trzu konieczne byÅ‚y także idealne dodatki. I tak do kuchni zawÄ™drowaÅ‚a ognista musztarda i ostry sos chrzanowy.

Najbardziej znane angielskie odmiany krów to devon, finchback,, longhorn i doddies. Z tych ostatnich wyewoluowaÅ‚ aberdeen angus – jedna z najlepszych odmian, pasiona na trawie. Hodowla bydÅ‚a byÅ‚a rozrywkÄ… dżentelmenów, a że posiadÅ‚oÅ›ci w Anglii można byÅ‚o porównywać jedynie z polskimi czy rosyjskimi, przeto i w tej materii widoczna byÅ‚a przewaga nad Francuzami.

Aberdeen Angus

Aberdeen Angus

Jeszcze wiÄ™kszymi amatorami woÅ‚owiny niż Anglicy okazali siÄ™ Amerykanie, którzy w XIX wieku odkryli jej zalety. To uwielbienie personifikowaÅ‚ kowboj – biaÅ‚y, zaradny, twardy protestant anglosaskiej proweniencji. PowstawaÅ‚y masowo “steakhouse’y”, w których woÅ‚owina byÅ‚a wyłącznie klasy prime poddana procesowi kruszenia “na sucho”.

Tuż po zabiciu zwierzęcia jego mięso jest delikatne. Wiesza się je wtedy na hakach w dużych, przewiewnych pomieszczeniach w temperaturze ok. 3 stopni Celsjusza. Wtedy do akcji wkraczają enzymy, które naturalnie rozbijają białko zawarte w tkankach mięśniowych. Mięso powoli dojrzewa i nabiera smaku, a taki proces powinien trwać ok. 3 tygodni.
ZakÅ‚ady przetwórstwa nie lubiÄ… tej metody. Poza faktem, że jest czasochÅ‚onna, powoduje jeszcze, iż miÄ™so traci na wadze. Dlatego tuż po zabiciu zwierzÄ™cia tnÄ… miÄ™so i pakujÄ… do próżniowych, plastikowych pojemników, które sÄ… porÄ™czniejsze w transporcie. Zachodzi w nich proces kruszenia “na mokro” – miÄ™so co prawda nie traci na wadze, ale przez caÅ‚y ten czas kisi siÄ™ we wÅ‚asnym sosie i nie zachodzÄ… w nim procesy bakteryjne, które tworzÄ… wÅ‚aÅ›ciwy smak miÄ™sa.

W poÅ‚owie lat siedemdziesiÄ…tych ogÅ‚oszono walkÄ™ z tÅ‚uszczami nasyconymi – głównymi podejrzanymi o choroby serca, wiÄ™c woÅ‚owina musiaÅ‚a zostać odchudzona, co jednak katastrofalnie wpÅ‚ynęło na jej jakość i smak. Współczesna krowa przypomina twór Frankensteina: powstaje w laboratorium, gdzie eksperymentuje siÄ™ z zapÅ‚odnieniem in vitro, modyfikacjami cyklu menstruacyjnego, przenoszeniem embrionów miÄ™dzy zwierzÄ™tami, rozszczepianiem embrionów i programowaniem pÅ‚ci zwierzÄ™cia. Od urodzenia bydÅ‚o jest faszerowane antybiotykami, które majÄ… uchronić je przed zakażeniem każdÄ… możliwÄ… chorobÄ….

W latach 80. odkryto BSE (Bovine Spongiform Encephalopathy), zwane też “gÄ…bczastym zwyrodnieniem mózgu” lub “chorobÄ… szalonych krów”. Pierwszy przypadek BSE zanotowano w Wielkiej Brytanii w 1986 r.Od tego czasu miÄ™so krów znalazÅ‚o siÄ™ pod obserwacjÄ…, tym bardziej, że nie udaÅ‚o siÄ™ ustalić, jakÄ… drogÄ… dochodzi do zakażenia (dziÅ› wiemy, że prawdopodobnie przez paszÄ™ pochodzenia zwierzÄ™cego – sproszkowanÄ… krew, odpady organiczne z restauracji, kurze odchody – którÄ… karmione byÅ‚o bydÅ‚o). Na poczÄ…tku lat 90. oÅ›rodek w Edynburgu zajmujÄ…cy siÄ™ przypadkami choroby Creutzfeldta-Jakoba (CJD) stwierdziÅ‚, że istnieje tzw. wariant CJD (vCJD), który jest bezpoÅ›rednio powiÄ…zany z BSE. Choć na CJD choruje jedna na milion osób, to każdy przypadek jest Å›miertelny – panika ponownie ogarnęła spoÅ‚eczeÅ„stwo. Tym bardziej, że wczeÅ›niejsze doniesienia o BSE byÅ‚y przez rzÄ…d brytyjski ignorowane i zapewniano o nieszkodliwoÅ›ci miÄ™sa woÅ‚owego dla ludzi. Po latach wmawiania szkodliwoÅ›ci jajecznego cholesterolu i tÅ‚uszczu z orzeszków ominiÄ™to prawdziwe zagrożenie! Całą sprawÄ™ dodatkowo podsyciÅ‚o wykrycie w miÄ™sie woÅ‚owym Å›miertelnie niebezpiecznego szczepu bakterii E coli o157:H7, która przenosi siÄ™ przez krowie ekskrementy.

Przy okazji BSE zajęto się wreszcie nagłaśnianiem praktyk panujących w hodowlach i ubojniach oraz zastraszających warunków higienicznych. Alternatywą dla wołowiny zdaje się być konina, wieprzowina bądź mięso jagnięce. Niestety niewiele zmieni się, jeśli zwierzęta nadal będą traktowane w czasie transportu i hodowli w praktykowany obecnie sposób. Podobnie jak w kwestii jajek, tak i w przypadku mięsa możemy wpływać na jego jakość, świadomie wybierając mięso krów hodowanych i zabijanych w odpowiednich warunkach.

Ilości bydła transportowane rocznie w Europie i poza nią sięgają setek milionów. Najgorsze jest to, jak ogromne odległości pokonuje żywe bydło (n.p. na trasie Niemcy-Syria) i w jakich dokonuje się to warunkach.  Stres zaczyna się w momencie załadunku. Świnie, cielęta i byki dotychczas hodowane w ciemnych pomieszczeniach, zostają w towarzystwie krzyczących ludzi wyprowadzone na rampę ciężarówki. W razie nieposłuszeństwa są poddawane elektrowstrząsom. W czasie podróży zwierzęta są narażone na kolejne przykre sytuacje: owce odmawiają picia w czasie postojów, byki nadal próbują zaspokajać swoje seksualne potrzeby, cielęta  nie mogą znaleźć koryt, a jeśli się to udaje, zazwyczaj są one pełne ekskrementów. Dodać do tego należy ciągłe walki między zwierzętami, upał, wibracje, przeciągi, hałas, nadmierne zatłoczenie, pochylanie się pojazdu i gwałtowne hamowanie oraz niekończące się korki.

Świnie są zwierzętami, u których łatwo dochodzi do problemów z krążeniem krwi. Gdy po podróży są prowadzone są do uboju ich mięso ma zdecydowanie niższy od normalnego poziom pH. Podobnie jak biegacz po maratonie mają mięśnie pełne kwasu mlekowego, co powoduje, że mięso jest blade, miękkie i ociekające (tzw. mięso PSE).

Stres powoduje, że bydÅ‚o traci na wadze. Po 24-godzinnej podróży zwierzÄ™ traci ok. 10% ze swojej wagi. “Zestresowane” miÄ™so woÅ‚owe jest okreÅ›lane trzema literami – DFD (ciemne, zbite, suche): nie nadaje siÄ™ do zakonserwowania, jest bardzo twarde, a w smaku nijakie. Nigdy nie zapomnÄ™ chwili, gdy po piÄ™ciu latach jedzenia miÄ™sa studenckiego (czyli z lokalnego miÄ™snego), wreszcie mogÅ‚am przyrzÄ…dzić wieprzowinÄ™, którÄ… dostaÅ‚am z domu rodzinnego – najlepsze kawaÅ‚ki wyciÄ™te z hodowanej przez mojÄ… rodzinÄ™ Å›winki. Niebo w gÄ™bie – nawet pachniaÅ‚o inaczej. OsobiÅ›cie mogÅ‚am poczuć różnicÄ™.

Z wyglądu wolę nasze poczciwe Mućki

Z wyglądu wolę nasze poczciwe Mućki

Jest kilka metod, dzięki którym możemy poprzez małe wybory wpłynąć na jakość mięsa na naszych stołach:
- nie kupować mięsa w supermarketach, ale wspierać miejscowego rzeźnika, który wie, skąd pochodzi jego mięso
- unikać wołowiny zbyt ciemnej i czerwonej oraz wieprzowiny zbyt chudej i błyszczącej
- poszukać mięsa z kawałkami tłuszczu; maślano-żółty kolor mają nitki tłuszczu w mięsie bydła karmionego trawą (n.p. Aberdeen Angus); może i wygląda to nieestetycznie, ale takie mięso jest najsmaczniejsze (supermarkety często zapominają, że dla klienta liczy się nie tylko błyszczące opakowanie)

DoskonaÅ‚e kawaÅ‚ki woÅ‚owiny Aberdeen Angus majÄ… wÅ‚asne pokÅ‚ady podskórnego tÅ‚uszczu, dziÄ™ki czemu upieczona w piekarniku woÅ‚owina pozostaje sÅ‚odka i soczysta. W czasach, gdy propaguje siÄ™ kuchniÄ™ niskokalorycznÄ…, kawaÅ‚ek woÅ‚owiny, który wisiaÅ‚ odpowiednio dÅ‚ugo, a potem zostaÅ‚ ugotowany we wÅ‚asnych sokach i tÅ‚uszczu, brzmi absolutnie niemoralnie. I… co z tego?

Klasyfikacja jajek

Ponieważ odpowiedź na pytanie zadane sms-em zajęłaby mi kolejne pięć sms-ów, przeto pozwolę sobie tutaj wyjaśnić wątpliwości związane z numeracją jajek, o której pisałam w artykule o ich historii.

Zgodnie z dyrektywami unijnymi jajka muszą posiadać na skorupce (oraz na opakowaniu, jeśli są sprzedawane w jednym pojemniku) stempel z informacją o państwie, z którego pochodzą, z numerem weterynaryjnym producenta oraz z kodem systemu chowu kur.

Skala przyjęta dla sklasyfikowania sposobu chowu kur mieści się w przedziale od 0 do 3, przy czym:
3 – oznacza chów klatkowy
2 – oznacza chów Å›ciółkowy
1 – oznacza chów wolnowybiegowy
0 – oznacza chów ekologiczny

Chów klatkowy oznacza, że kury są hodowane w klatkach (o rozmiarach 45 cm x 45 cm x 46 cm), gdzie w jednej klatce mieści się zazwyczaj 4-6 ptaków. Klatki są wykonane z siatki drucianej i mogą być poukładane jedna na drugiej, co daje zagęszczenie 30-40 kur na m2. Taki sposób chowu wywołuje u ptaków ból, frustrację i strach, ponadto w takim środowisku łatwiej dochodzi do rozprzestrzeniania i namnażania się chorób.

Chów ściółkowy oznacza, iż kury trzymane są w budynkach, gdzie maksymalne zagęszczenie to 25 ptaków na m2 (choć prawo unijne dopuszcza w tym względzie 9 ptaków na m2). Kury mogą poruszać się swobodnie, mają dostęp do grzęd,  (na jedną kurę musi przypadać co najmniej 15 cm grzędy), skrzynek z gniazdami, pożywienia i wody. Ściółka znajduje się na najniższym poziomie (maksymalnie 4 poziomy).

jajka na ściółce

Chów wolnowybiegowy oznacza, że kury w ciągu dnia mają dostęp do wybiegu na wolnym powietrzu, zazwyczaj pokrytego zielenią, zaś pomieszczenie, w którym spędzają noc spełnia przynajmniej warunki chowu ściółkowego (zazwyczaj są one lepsze). Ptaki mogą poruszać się swobodnie, co sprawia, że mają zdrowsze i mocniejsze kości. Takie kury dożywają nawet 4 lat (a nie 15 miesięcy, jak te z chowu klatkowego).

Chów ekologiczny spełnia wymogi chowu wolnowybiegowego, a ponadto kury karmione są naturalnie (zdrowo żyją i zdrowo się odżywiają).

Dlatego warto zwracać uwagÄ™ w trakcie dokonywania zakupu na to, w jakich warunkach byÅ‚a hodowana kura. “Trójka” oznacza wÅ‚aÅ›nie ten najgorszy możliwy chów. W Polsce 90% jajek pochodzi z chowu klatkowego, a tylko 10% z innych systemów (przede wszystkim z chowu Å›ciółkowego). Możemy zmienić to poprzez Å›wiadome dokonywanie wyboru na poziomie konsumenta.

(Artykuł powstał na podstawie strony http://www.froggi.pl/forum/numer-jaja-a-dobrostan-kury-t459.html)

Krótka historia jajka

Choć o jajkach pisaÅ‚ już Plutarch, a one same byÅ‚y przez wieki podstawÄ… kuchni, to jednak w ciÄ…gu ostatniego półwiecza XX wieku staÅ‚y siÄ™ jednym z głównych sprawców ZÅ‚ego przez wielkie “Z” – tego wszelkiego ZÅ‚ego, co może przynieść czÅ‚owiekowi nieskrÄ™powane cieszenie siÄ™ przyjemnoÅ›ciami stoÅ‚u. Jak to siÄ™ staÅ‚o, że jajko – rzecz tak prostÄ…, a o tak wielorakim zastosowaniu – doprowadzono niemal do wymarcia? I co ma wspólnego Salmonella z cholesterolem? Zapraszam do lektury.

(Wiedza merytoryczna i cytaty za: Gina Mallet, “Ostatnia szansa, żeby dobrze zjeść”, Warszawa 2006, s. 13-84)

W XVII wieku powstaÅ‚a pierwsza beza z ubitego biaÅ‚ka – zakochaÅ‚ siÄ™ w niej Ludwik XIV. Jajka gotowane preferowaÅ‚ Ludwik XV, który ze spożywania ich uczyniÅ‚ publiczny ceremoniaÅ‚. Już Aleksander Dumas zwracaÅ‚ uwagÄ™ na różnice w smaku jajek pochodzÄ…cych od kur biegajÄ…cych swobodnie i zamykanych za ogrodzeniem. Auguste Escoffier, chef kuchni Ritza, a później chef w Savoyu, uważaÅ‚, że jajko “daje kucharzowi tyle możliwoÅ›ci – tak powszechnie lubiane i tak doskonaÅ‚e samo w sobie”, zaÅ› za niemajÄ…ce sobie równych danie uznawaÅ‚… jajecznicÄ™.

Jajko to surowiec, którzy czyni cuda. Jest nieskoÅ„czenie uniwersalne, a bez niego nie mogÅ‚aby zaistnieć classic cuisine: majonezy, sosy, creme anglaise, musy, kremy i polewy, bezy, jajecznice, wszelkiej maÅ›ci ciasta i ciasteczka, creme brulee, suflet, farsze, chrupiÄ…ce skorupki panierek… można by wymieniać jeszcze bardzo dÅ‚ugo. Kuchnia bez jajka nie istnieje.

Gdy kuchnia francuska wraz z procesami industrializacyjnymi zawitaÅ‚a do Ameryki, także mieszkaÅ„cy USA odkryli wagÄ™ jajek w codziennym żywieniu. W latach osiemdziesiÄ…tych XIX wieku w stanie Kalifornia powstaÅ‚a pierwsza zmechanizowana kurza ferma.  W latach pięćdziesiÄ…tych XX wieku udoskonalono system wyzysku kur. Do tzw. baterii (wielkoÅ›ci kuchenki mikrofalowej) upychano po dziewięć kur, baterie ustawiano piÄ™trowo, a oÅ›lepiajÄ…ce Å›wiatÅ‚o stymulowaÅ‚o kury dniem i nocÄ… do produkcji jajek. Ponadto kurom przycinano dzioby, gdyż hodowanie ich w takich warunkach budziÅ‚o w nich agresjÄ™ i czÄ™sto walczyÅ‚y ze sobÄ…. Przycinanie dziobów powoduje u kur ból na całą resztÄ™ życia. Zwyczajna kura znosiÅ‚a rocznie ok. 120 jajek, kura z chowu klatkowego – 330. Olbrzymie iloÅ›ci kurzych ekskrementów zostaÅ‚y wykorzystane jako nawóz w ogrodnictwie oraz… jako karma dla innych zwierzÄ…t hodowlanych.

Paskudny smak i konsystencja jajka pochodzÄ…cego do kury z chowu klatkowego (oznaczone numerem 3) sÄ… Å‚atwe do zweryfikowania. Najbardziej irytujÄ…ce jest to, że biaÅ‚ka nie da siÄ™ oddzielić od żółtka, a wszelkie wypieki z takich jaj majÄ… blady, nijaki kolor. Gdy czasem uda mi siÄ™ zdobyć jajka od kur hodowanych przez mojego dziadka, dość krótko mogÄ™ nacieszyć siÄ™ ich obecnoÅ›ciÄ…, gdyż natychmiast zużywam je do wszystkiego. SÄ… ogromne, ich żółtka sÄ… sprężyste,  zamkniÄ™te w cieniuteÅ„kiej bÅ‚onie, która pozwala je Å‚atwo odseparować od biaÅ‚ek (przez co te ostatnie dajÄ… siÄ™ idealnie ubić – biaÅ‚ka nie znoszÄ… ani odrobiny innych ciaÅ‚ w trakcie ubijania, zwÅ‚aszcza tÅ‚uszczu!), a tarty z takich jajek majÄ… Å›liczny, sÅ‚oneczny kolor.  Poza tym w trakcie pieczenia lubiÄ™ mieć pewność, że pochodzÄ… one od szczęśliwych kur.

Gdy wrócimy do historii jajek, nie bÄ™dziemy mogli uniknąć sÅ‚owa healthism. AmerykaÅ„skie spoÅ‚eczeÅ„stwo w poÅ‚owie XX wieku byÅ‚o najzdrowszym, a jednoczeÅ›nie najbardziej przeczulonym na punkcie zdrowia spoÅ‚eczeÅ„stwem Å›wiata. ObsesjÄ… staÅ‚y siÄ™ choroby, którymi zastÄ…piono obawÄ™ przed tyfusem – choroby serca i rak. Uznano, że majÄ… one bezpoÅ›redni zwiÄ…zek z tym, co jemy, wiÄ™c, jeÅ›li przebadamy każdy kawaÅ‚ek żywnoÅ›ci pod kÄ…tem jego zdrowotnych wÅ‚aÅ›ciwoÅ›ci, bÄ™dzie można przedÅ‚użyć ludzkie życie. SpecjaliÅ›ci od żywienia stali siÄ™ guru dla mas.

W latach sześćdziesiÄ…tych wziÄ™to pod lupÄ™ jajko – przecież wydawaÅ‚o siÄ™ niemożliwe, że przy wszystkich swoich zaletach nie posiada ono żadnych wad. A zalety jajka byÅ‚y aż nadto widoczne:
- zawiera najwyższej jakości proteiny
- jest źródÅ‚em jedenastu kluczowych skÅ‚adników odżywczych oraz piÄ™tnastu witamin i minerałów (m. in. witaminy B9 – czyli kwasu foliowego – której niedobór powoduje zaburzenia rozwoju pÅ‚odu oraz karotenoidów, które obniżajÄ… ryzyko wystÄ…pienia katarakty i zwyrodnienia plamki)
- zaspokaja ponad połowę dziennego zapotrzebowania na cholinę odpowiadającą za prawidłowe funkcjonowanie mózgu
- zawiera 5 gram tłuszczu (z czego tylko 1,5 grama to tłuszcz nasycony) i 70 kalorii

Mimo to w latach siedemdziesiÄ…tych AmerykaÅ„skie Stowarzyszenie Kardiologiczne (AHA) ogÅ‚osiÅ‚o, że jajko stanowi potencjalne zagrożenie serca. Ustalono, że zawiera 278 mg cholesterolu, podczas gdy specjaliÅ›ci od spraw żywienia postanowili, że bezpiecznÄ… dawkÄ… jest 300 mg dziennie. WynikaÅ‚o z tego, że zjedzenie jednego jajka stawia czÅ‚owieka niemal na granicy Å›mierci! Ale jak z jednego jajka zrobić jajecznicÄ™? Gospodynie domowe zaÅ‚amywaÅ‚y rÄ™ce i rezygnowaÅ‚y z jajek w menu. Jak siÄ™ później okazaÅ‚o, dawka 300 mg zostaÅ‚a przyjÄ™ta bez żadnego uzasadnienia w badaniach. Ustalono bowiem, że organizm ludzki potrzebuje dziennie ok. 580 mg cholesterolu na litr krwi, zatem obniżono tÄ™ dawkÄ™ o poÅ‚owÄ™ – żadnych badaÅ„, czysta statystyka (co, swojÄ… drogÄ…, przypomina mi planowanie budżetu na kolejny rok).

TeoriÄ™ “bezpiecznego poziomu” obaliÅ‚o odkrycie, że obecność cholesterolu w organizmie zależy od tego, w jaki sposób przetwarza on cholesterol, a nie od tego, ile go jest w naszym pożywieniu. Ponadto niektóre pokarmy sÄ… przetwarzane na “dobry” cholesterol – niezbÄ™dny dla zdrowia, a inne na “zÅ‚y”.

Na poczÄ…tku lat siedemdziesiÄ…tych uznano jajka za cichych zabójców, co starano siÄ™ poprzeć też “naukowymi” badaniami – polegaÅ‚y one na faszerowaniu zwierzÄ…t doÅ›wiadczalnych potężnÄ… dawkÄ… podejrzanego pokarmu, wiÄ™kszÄ… niż to, co czÅ‚owiek mógÅ‚by zjeść przez caÅ‚e życie i to żyjÄ…c dwa razy dÅ‚użej niż normalnie. ZwierzÄ™ta zdychaÅ‚y – jedzenie uznawano za szkodliwe dla zdrowia. Proste. W przypadku cholesterolu byÅ‚o podobnie. Wstrzykiwano królikom olbrzymie iloÅ›ci tego zwiÄ…zku, a jego poziom natychmiast osiÄ…gaÅ‚ krytyczne wartoÅ›ci. PominiÄ™to jednak fakt, że królik, jako wegetarianin od urodzenia, nie potrafi (w przeciwieÅ„stwie do ludzi) przetwarzać cholesterolu. Jajko znalazÅ‚o siÄ™ na cenzurowanym.

MiÅ‚oÅ›nicy jajek podjÄ™li kontrofensywÄ™, a ich wieloletnia walka zostaÅ‚a zwieÅ„czona sukcesem  – po przeprowadzeniu badaÅ„ przez Harvard School of Public Health z Bostonu w 1999 roku AHA zezwoliÅ‚o na spożywanie jajek (poczÄ…tkowo ograniczajÄ…c to zezwolenie do jednego jajka tygodniowo i oczekujÄ…c z drżeniem Å‚oskotu padajÄ…cych ciaÅ‚).

jajeczko-cale

WydawaÅ‚o siÄ™, że wszystko zmierza ku dobremu, gdy niespodziewany atak nastÄ…piÅ‚ z innej strony. Salmonella Enteriditis. Czy ktoÅ› z nas nie sÅ‚yszaÅ‚ o poczciwej Salmonelli? (Moja pierwsza wizyta w Sanepidzie zaowocowaÅ‚a m.in. w wypowiedziane w tonie konspiracyjno-histerycznym: “Bo, proszÄ™ pani, salmonella to jest BARDZO niebezpieczna choroba!”). Zakażenie SalmonellÄ… E objawia siÄ™ najczęściej jako zatrucie pokarmowe i wiąże siÄ™ z wymiotami, biegunkÄ… i gorÄ…czkÄ…. W przypadku obniżonej odpornoÅ›ci Salmonella E rzeczywiÅ›cie może doprowadzić do poważnych powikÅ‚aÅ„. Jednakże, zanim pojawiÅ‚ siÄ™ healthism, takie zjawisko jak zatrucie pokarmowe traktowano zupeÅ‚nie naturalnie. Gdy w latach osiemdziesiÄ…tych SalmonellÄ™ E odkryto w jajkach najpierw w Europie a potem w Stanach, uderzono na alarm. WystarczyÅ‚ jeden przypadek Å›miertelny, a spoÅ‚eczeÅ„stwo ogarnęła masowa histeria, zwÅ‚aszcza że nikt nie wiedziaÅ‚, jak bakteria dostaje siÄ™ do jajka.

Odpowiedź okazała się zaskakująco prosta. Tak samo, jak w slumsach częściej dochodzi do zakażeń durem brzusznym, tak i wśród kur stłoczonych na fermach klatkowych następuje obniżenie odporności i częściej dochodzi do zakażenia Salmonellą E. Kury chorują nawet od odoru własnych ekskrementów, nie mówiąc już o innych uwarunkowaniach (osteoporoza, osłabienie kondycji). Udowodniono, że poza chowem klatkowym pałeczki Salmonelli bardzo rzadko występują.  Bardziej jednak niż dociekaniem przyczyn, skąd bakterie biorą się w jajkach, zajęto się próbą wyrugowania ich z samych jajek, co, jak się okazuje, jest stosunkowo łatwe. Wystarczy utrzymywać higienę w kuchni, jajka przechowywać w niskiej temperaturze, a przed użyciem myć je. Salmonella E ginie w temperaturze 71 stopni Celsjusza, więc wszelkie wypieki są pod tym względem bezpieczne. Histeria zdaje się niepotrzebna. Jeśli pamiętamy o podstawach higieny (nie tylko w kuchni), jesteśmy bezpieczni.

Historia jajka koÅ„czy siÄ™ w tym miejscu. Obecnie coraz wiÄ™cej osób zwraca uwagÄ™ na ich numeracjÄ™ – szybko zdajemy sobie sprawÄ™ z wagi jakoÅ›ci jedzenia, jakie kupujemy i przyrzÄ…dzamy. W zalewie “trójek” udaÅ‚o mi siÄ™ ostatnio wypatrzyć Å›liczne “jedynki”, a przy okazji padÅ‚ kolejny mit o ich “zabójczej cenie”. Jajka w KahvaThei bÄ™dÄ… pochodzić wyłącznie od szczęśliwych kur, dbamy o to już teraz.

www.kahvathea.pl | WordPress | projekt graficzny: Artedotum.pl