Gwoli zagajenia tematu
Gdy ostatnio na stronie polskiego Slow Foodu zobaczyÅ‚am informacjÄ™ o programie poÅ›wiÄ™conym tejże tematyce, z nieukrywanym zaciekawieniem zasiadÅ‚am do jego obejrzenia. Program “Ostry dyżur Jedynki” można zobaczyć TUTAJ, trwa ok. 30 min.
Choć zaczynaÅ‚o siÄ™ dobrze – od skrótowej prezentacji zaÅ‚ożeÅ„ ruchu Slow Food, to z każdÄ… minutÄ… byÅ‚o coraz gorzej, a kompletny dramat przydarzyÅ‚ siÄ™, gdy gÅ‚os zaczęła zabierać Pani Iwona Schymalla. Na sali, poza profesorami, wÅ‚adzÄ… i dietetykiem goÅ›ciÅ‚a też “osobowość medialna”* w postaci Pana Okrasy. Z niejakim zdziwieniem musiaÅ‚am przyznać, że Karol Okrasa i Pani Agnieszka KrÄ™glicka byli najbardziej w temacie, jeÅ›li mogÄ™ to tak kolokwialnie ująć. CaÅ‚a reszta, na czele z prowadzÄ…cÄ…, utożsamiaÅ‚a Slow Food z jakiÅ› przedziwnym miksem tradycji żywieniowej, dietetyki i kardiologii (a zwÅ‚aszcza wyjÄ…tkowo haÅ‚aÅ›liwa pani dietetyk).
Gdybym nie wiedziaÅ‚a, czym jest Slow Food, z tego programu nigdy bym siÄ™ nie dowiedziaÅ‚a, a już na pewno wyniosÅ‚abym mylne wrażenie. Gdybym nie wiedziaÅ‚a, czym jest Slow Food – po tym programie z całą pewnoÅ›ciÄ… dÅ‚ugo nie miaÅ‚abym ochoty siÄ™ dowiedzieć. Rozhisteryzowani dietetycy i bijÄ…cy na alarm lekarze nie sÄ… mi po drodze. Slow Food może siÄ™ z nimi zgadzać w temacie żywnoÅ›ci przygotowywanej tradycyjnymi metodami, ale kto powiedziaÅ‚, że tradycyjnie znaczy zawsze zdrowo?
Mierzi mnie każdorazowe podkreÅ›lanie przez specjalistów (a może “specjalistów”) wyższoÅ›ci kuchni na ten przykÅ‚ad wÅ‚oskiej nad polskÄ…. To jak wykazywanie wyższoÅ›ci konia pociÄ…gowego nad Å›winiÄ… – każde sÅ‚użyÅ‚o czemu innemu w historii ludzkoÅ›ci. Gdyby WÅ‚osi (trzymajÄ…c siÄ™ przykÅ‚adu) żyli w naszej strefie klimatycznej, kiedy zimÄ… byÅ‚ Å›nieg i rzeki zamarzaÅ‚y (ja to jeszcze pamiÄ™tam!), to mogliby siÄ™ co najwyżej tÄ… swojÄ… cudownÄ… oliwÄ… z oliwek po noskach posmarować. Inna kwestia to tradycja zamożnoÅ›ci – polski chÅ‚opski stół byÅ‚ bogaty w pieczywo żytnie (pszenne byÅ‚o luksusem), roÅ›liny przetwarzane na wszelkie możliwe sposoby i polewki piwne, a później ziemniaki. I wszechobecny głód. Niedobory wystÄ™powaÅ‚y w zakresie tÅ‚uszczy i biaÅ‚ek. Stół szlachecki to z kolei miÄ™siwa, które pokazywaÅ‚y status finansowy obywatela Rzeczypospolitej. W Polsce powojennej, gdy komunizm doprowadziÅ‚ do kompletnego pomieszania wartoÅ›ci, ciÄ…gle w pamiÄ™ci spoÅ‚ecznej trwaÅ‚ podziaÅ‚ na miÄ™snych i bezmiÄ™snych, tyle że teraz te dobra staÅ‚y siÄ™ udziaÅ‚em innych grup spoÅ‚ecznych. I nadal, nie zapominajmy, to wÅ‚aÅ›nie okreÅ›lona dieta, przypuszczam, że zakodowana w genach, sprawia, że nigdy nie bÄ™dziemy odżywiać siÄ™ jak WÅ‚osi (mówiÄ™ o ogólnie pojÄ™tym spoÅ‚eczeÅ„stwie, nie o jednostkach), bo bÄ™dzie nam zwyczajnie za zimno!
Jeśli więc traktować Slow Food jako w pewnym sensie powrót do korzeni, do tradycji żywieniowej danego regionu i, w szerszym ujęciu, kraju, to volens nolens musimy się pogodzić, że nasza tradycja to ziemniaki, pszenica, piwo i mięso. Sorry, Winettou.
* W jednej z bardzo drogich krakowskich szkół kulinarnych na liÅ›cie osób prowadzÄ…cych zajÄ™cia znajdujÄ… siÄ™ przede wszystkim wybitni szefowie kuchni z przeróżnych hoteli, n.p. Pan Jan Kowalski, szef kuchni w hotelu X, po czym zostajÄ… wymienione jego tytuÅ‚y i zasÅ‚ugi na polu kulinarnym. Na szczycie listy natomiast widnieje “Karol Okrasa – osobowość medialna”.







“Czekolada”. To film dla kobiet, bo przecież wróżka jest w każdej z nas. A ja każdej z nas życzÄ™, by znalazÅ‚a dom, którego od tylu wieków szuka.

