A na św. Patryka…

A na św. Patryka zapraszamy do nas! Choć święto importowane, to ze względu na tęsknotę do irlandzkiego snu i ilość weekendowych przybyszy w stanie nieważkości na dobre zadomowiło się w Krakowie.  A ze względu na sentyment Janka do celtyckich (coś w tych okolicach) klimatów nie mogło go zabraknąć i w Kahva Thei.

Zatem będzie zielono! Mamy okolicznościowe lampki (wiedziałam, że na coś się przydadzą), będą zielone ciasta, będzie kawa po irlandzku z kieliszków do kawy po irlandzku. Nie będzie Guinnessa, ale postanowiliśmy go nie gwałcić laniem z butelki, zatem do wyboru jeden z Czterech Książąt Amberu (a dla degustatorów nawet wszyscy). W ramach akcji “Cała Polska czyta dzieciom” Janko będzie co godzinę, począwszy od 17.00, czytał Wam irlandzkie legendy.

Szczegóły TUTAJ.

Zapraszamy!

Lokal bez papierosa

Mrs TeATime cytowała już manifest Slow Food, którego naczelna zasada – obrona prawa do smaku – jest nam tak bliska, że chcemy ją propagować w Krakowie. Wbrew pozorom, pokrewną Slow Foodowi ideą jest akcja Lokal bez Papierosa.

Co wspólnego mają papierosy i prawo do smaku? To bardzo proste: dla ludzkiego nosa dym jest zapachem tak intensywnym, że przyćmiewa inne, subtelniejsze aromaty, a z mocniejszymi się miesza, tworząc mieszankę mało przyjemną. Jako że węch człowieka jest zmysłem bardzo blisko związanym ze zmysłem smaku, obecność silnych zapachów w pobliżu miejsca spożywania posiłków zmniejsza przyjemność płynącą z jedzenia. (To się tyczy nie tylko papierosów, ale i dymów innego rodzaju: wędzarniczych, ogniskowych czy grillowych.) Nawet palacze nie palą podczas jedzenia!

Akcji organizowanej przez stowarzyszenie MANKO wychodzi naprzeciw polskie ustawodawstwo, które chce zbliżyć Polskę do innych krajów UE oferując rodakom i turystom miejsca publiczne wolne od dymu. Nowe prawo ma wejść w życie pod koniec bieżącego roku. (Źródło tutaj).

KahvaThea jest lokalem bez papierosa, żeby nasi goście mogli w pełni poczuć smak i aromat wypieków, deserów i przekąsek, a po powrocie do domu odwiesić do szafy płaszcz pachnący ciastem czy świeżo mieloną kawą…

Opowieść o długich łyżkach

Rabbi rozmawiał z Panem o Niebie i Piekle.

- Pokażę ci Piekło – powiedział Pan i zaprowadził rabbiego do pokoju, w którm stał wielki, okrągły stół. Siedzący wokół stołu ludzie byli zrozpaczeni i bliscy śmierci głodowej. Na środku stołu stał ogromny kocioł z gulaszem, który pachniał tak wspaniale, że rabbiemu pociekła ślinka. Każda z osób siedzących przy stole trzymała łyżkę z bardzo długą rączką. Chociaż długie łyżki sięgały akurat do kotła, ich rączki były dłuższe niż ramiona biesiadników – w rezultacie nikt nie mógł siegnąć łyżką do ust i wszyscy byli głodni. Rabbi widział, jak bardzo cierpieli.

- Teraz pokażę ci Niebo – powiedział Pan i weszli do innego pokoju, dokładnie takiego samego jak ten pierwszy. Był tam identyczny wielki, okrągły stół i identyczny kocioł z gulaszem. Ludzie, tak jak poprzednio mieli takie same łyżki z długimi rączkami – ale tutaj wszyscy byli najedzeni, pulchni, śmiali się i rozmawiali. Rabbi nie mógł tego zrozumieć.

- To proste, ale wymaga pewnej umiejętności – powiedział Pan. – W tym pokoju oni nauczyli się karmić siebie nawzajem.

(I. D. Yalom, Mama i sens życia. Opowieści psychoterapeutyczne.
Wydawnictwo Santorski i Spółka, Warszawa, 2008.)

U nas też są długie łyżki, na szczęście nie aż tak długie jak w przytoczonej opowieści.
Łyżki do latte macchiatto, najczęściej zamawianej u nas kawy.

Latte macchiatto i długa łyżka.

20663833

20663833. Te magiczne liczby (nawet nie tak trudne do zapamiętania) to nasz KahvaTheowy numer GG. Można do nas pisać o wszystkim i niczym, jak tylko będziemy mieć możliwość, to odpiszemy.

Można składać zamówienia na ciasta i ciasteczka (wystarczy napisać, jakie ciasto, ile, podać imię i nazwisko i na kiedy ma być gotowe).

Można pytać, co mamy aktualnie w ofercie, a co będzie za godzinę. I czy jeszcze są kanapki.

Można wreszcie napisać: “Za 5 min. będę po kawę!”, a kawa będzie czekać.

Zapraszamy do korzystania!

Opinia niewymuszona

“Byliśmy wczoraj na Krowodrzy. Zamówiłam pyszną zieloną herbatę kaktusową, powiedziałam magiczne hasło i dostałam domowego muffina gratis!
Dostaliśmy też drugą filiżankę i, jak przystało na biednych studentów, piliśmy z jednego imbryczka (który jest większy niż w innych knajpach) i graliśmy w bierki ;P
Najfajniej było przy płaceniu rachunku: herbata kosztuje 4,5 zł, ale się okazało że mam 10% zniżkę studencką, więc zapłaciłam 4 zł za to, że przez godzinkę posiedzieliśmy, popijając herbatkę i jedząc muffina. Z tego, co kojarzę, to herbata tyle kosztuje tylko w Spokoju (ale tam nie dadzą mi sypanej zielonej kaktusowej jak tu, tylko torebkę) no i w barach mlecznych (69 gr) :P Dlatego przybywajcie i zajadajcie :)”

To opinia jednej z klientek wczorajszych, jak się okazało, znajomej naszego bliskiego przyjaciela. Dziękujemy i zapraszamy ponownie. To nic nowego, że ludzie tworzą atmosferę, a wnętrze jest tylko dodatkiem. Dlatego, nawet jeśli ktoś ma ochotę posiedzieć i kilka godzin nad dzbankiem herbaty, grając w bierki lub czytając książki, nie wyganiamy, nie patrzymy bykiem, a nasze pytania: “Czy życzą sobie Państwo jeszcze czegoś?” nie wynikają z nachalności, lecz z troski.Zatem, cytując: “Przybywajcie i zajadajcie!”

KahvaThea jest online!

Od dziś można nas oceniać na portalu Gastronauci.pl – jesteśmy tutaj.

I obserwować na Twitterze oraz na portalu Facebook. Będziemy na bieżąco zamieszczać informacje o aktualnych promocjach i polecanych słodkościach.

Dziękujemy też pani z Zazulandii za śliczny prezent – dostałyśmy dziś dwa przepiękne kawowe aniołki, które zawisną na jednej ze ścian.

Zazulandia zagościła wśród Przyjaciół KahvaThei. Zapraszamy do oglądania i kupowania.

Ogłoszenia parafialne 2

Dzisiejszy dzień zaczął się naprawdę kiepsko, ale w miarę upływu czasu rozkręcał się, a wieczorem wreszcie było tak, jak powinno – nastrojowa muzyczka i świece, kilka zajętych stolików, przyciszony gwar rozmów, a od czasu do czasu wybuch szczerego śmiechu. Dziękuję wszystkim, których obecność sprawiała, że piekło mi się tą wieczorową porą sto razy przyjemniej.

Już kilka osób stwierdziło, że nasze pączki są takie, jak robiła ich babcia czy też mama. Pozdrawiamy więc z tego miejsca wszystkie mamy i babcie – nieświadomie i mimowolnie pomagają nam w zaskarbieniu sobie klientów. Przepis na pączki mam z kolei od teściowej (co zadaje kłam wszystkim dowcipom z teściowymi w roli głównej), której rady niejednokrotnie już ratowały mi skórę, a przecież minął dopiero tydzień. Zatem naszej Mamie z Białej Podlaskiej także serdeczne dzięki i buziaki – tak na odległość.

Coraz częściej spotykamy się też na pożegnanie nie z “do widzenia”, ale z “do jutra”. Co nas bardzo cieszy i bardzo wielką mamy nadzieję, że tych osób, które rozpoznajemy już z twarzy, będzie coraz więcej.

Dzisiaj nie było małej Tosi, ale była jej mama – mama jest właśnie jedną z tych osób, na widok których śmieją nam się buźki. Były za to inne dzieciaki – trochę większe i zupełnie maleńkie. Piszę o tym nie bez powodu, bo od dziś mamy specjalne zaproszenie dla mam (i tatusiów – nie dyskryminujemy) z dziećmi. I babć. I dziadków też właściwie. Dla każdego malucha wszystko 10% taniej, a że za malucha zazwyczaj płacą dorośli… wniosek sam się nasuwa.

10% taniej mają też u nas studenci. I wciąż obowiązuje promocja “Powiedz hasło, coś do kawki gratis”. Hasło, przypominam, brzmi: “Po wolność smaku”. Hawk!

Zachęcamy…

Zachęcamy:

- do przechodzenia po pasach na ul. Fieldorfa Nila (zgodnie z sugestią Melodii) – wtedy wychodzicie wprost na naszą kawiarenkę, a stamtąd już tylko dwa kroki do środka

- do odwiedzenia nas – zwłaszcza w środku dnia, bo się okropnie nudzimy i chętnie byśmy poplotkowali

- do zajrzenia wieczorem – bo wtedy jest miło i nastrojowo; i nie będziemy Was wyganiać, jak to po innych knajpkach bywa

- do wpadnięcia na kanapkę w drodze do pracy/szkoły/uczelni

- do zjedzenia DROŻDŻÓWKI – dziś zrobiłam pierwsze drożdżówki i podobno wyszły pyszne (tych z czekoladą już nie ma)

UWAGA, UWAGA! Oferta specjalna!
Na hasło: “Po wolność smaku” – dostaniecie coś do kawy/herbaty gratis.

Zapraszamy mamy z dziećmi - u nas się nie pali, hałasuje tylko witryna i (czasami) ekspres do kawy, można wjechać z wózkiem, bo jest dużo miejsca, poczytać bajki albo zagrać w domino (i inne gry). Odpowiadamy też na wszelkie pytania dzieciaków (n.p. co tak buczy i czemu to ekspres?).

P.S. Niedługo Wi-Fi.

10+3=KahvaThea

10 minut jedzie się od Dworca lub od Basztowej LOT do pętli Krowodrza Górka.  (Linie tramwajowe 3, 5, 19 i 50).

Od pętli 3 minuty spacerkiem (w stronę krzaków – a za krzakami po prawej stronie ulicy my) – i już można degustować, czytać książki, zamawiać pączki na jutro i stolik na niedzielę.

Zapraszamy od 7 do 21 w tygodniu i od 10 do 21 w weekendy.

Jesteśmy bliżej niż myślisz!

Jesteśmy bliżej niż myślisz!

Z aparatem wśród ciastek

Dzięki Ilonie i jej błyskawicznej mini-sesji zdjęciowej mamy się czym pochwalić (ja nie umiem robić zdjęć, jak rany, nie wychodzą mi).

Słodkości i herbatki

Słodkości i herbatki

Schowałam się za muffinkami

Schowałam się za muffinkami

Wszelkie odobieństwo osób występujących na zdjęciu do osób występujących na zdjęciu jest przypadkowe ;)

Wszelkie podobieństwo osób występujących na zdjęciu do osób występujących na zdjęciu jest przypadkowe ;)

Szef Kuchni pooeca

Szef Kuchni poleca

Można też poczytać...

Można też poczytać...

... i posiedzieć romantycznie

... i posiedzieć romantycznie

Dzbanuszki w duecie

Dzbanuszki w duecie

Starsze wpisy »
www.kahvathea.pl | WordPress | projekt graficzny: Artedotum.pl